XIII Zjazd 14-16.09.2012r.

 

Czy można wyobrazić sobie coś piękniejszego i bardziej radośniejszego niż spotkanie wielkiej rodziny w pięknym miejscu?

Kolejny, już trzynasty Zjazd Rodzin Trzebatowskich odbył się w Miastku i ośrodku w Świeszynie w dniach 14-16 września 2012 roku. Jak zwykle część
osób zjechała w piątek, aby jak najdłużej świętować nasze spotkanie.Wieczorem odbyło się oficjalne rozpoczęcie tegorocznego Zjazdu. Po
przywitaniu pani Gabrysia Reca zaprezentowała wyszyte przez siebie ornaty mszalne, które następnego dnia miały być złożone w kościele. Następnie
zaczęła się zabawa! Byłam na wszystkich spotkaniach, lecz tak fantastycznej zabawy jeszcze w piątek nie było. Pewnie było to wynikiem wielkiej radości z
kolejnego zjazdu i trzeba przyznać, że bawiliśmy się wspaniale! Najwytrwalsi cieszyli się swoim towarzystwem do piątej rano...

Skoro zaświtała sobota, to Trzebiatowscy, zgodnie z tradycją zebrali się przed ośrodkiem i długim sznurem samochodów z powiewającymi chorągiewkami
udali się do kościoła na oficjalne uroczystości. Odbyły się one w pięknym kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Miastku. Czekało tam na nas wiele
wzruszających momentów. Mieliśmy okazję usłyszeć czytanie mszalne oraz kazanie w języku kaszubskim, uczestniczyć w procesji dzieci z naszych rodzin,
które niosły dary oraz wysłuchać pięknego słowa na zakończenie, które wygłosił do nas ksiądz probosz parafii. Po Mszy Świętej odbyło się wręczenie
medali im. Księcia Bogusława X za rozsławianie nazwiska Trzebiatowski w kraju i za granicą. Decyzją Kapituły do zacnego grona laureatów tego
odznaczenia dołączyli: Pan Zdzisław Zmuda-Trzebiatowski i Pan Tomasz Żmda-Trzebiatowski. Bezsprzecznie zasłużyli oni na medal dzięki swej pracy
włożonej w działalność wydawniczą. To dzięki nim możemy cieszyć się już trzynastoma tomami książek opowiadających o naszej rodzinie. Piękne laudacje
o naszych laureatach wygłosiły la nas żony obu panów. Po wręczniu medali i otarciu łez wzruszenia odbył się krótki koncert sygnałów myśliwskich (sądzę,
że stanie się to już tradycją naszych spotkań, ponieważ nie ma osoby, której te koncerty by się nie podobały). Na koniec wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie
przed kościołem. Delegacja kilku osób udała się na cmentarz, aby złożyć kwiaty na grobach Trzebiatowskich spoczywających w Miastku.

Po powrocie do ośrodka czekała na nas już tylko zabawa. Odbyła się licytacja, funkcjonował sklepik z książkami i gadżetami oraz loteria. Dzięki
tym inicjatywom możemy zebrać pieniądze na funkcjonowanie Rady Rodziny. Rozegraliśmy również mecz piłki nożnej między Jutrzenkami a Zmudami (Ach, te
Jutrzenki! Znowu wygrały.....), w którym wszyscy dobrze się bawili. Była to też kolejna okazja do zaciśniania więzów między Trzebiatowskimi. Pod
wieczór, juz na spokojnie zaczęła się zabawa taneczna. Najpierw przygrywała nam kapela kaszubska, a później bawiliśmy się przy muzyce puszczanej przez
DJ-a. I tak do rana... :)

W niedzielę, w mniejszym już gronie, odbyło się spotkanie podsumowaliśmy tegoroczny zjazd oraz podzieliliśmy się pomysłami na kolejne imprezy. Po
południu była możliwość wzięcia udziału w Inscenizacji Odsieczy Wiedeńskiej w Brzeźnie Szlacheckim. Pojawiła się tam spora grupa przedstawicieli naszej
rodziny.

Dziękuję w imieniu wszystkich uczestników panu Krystianowi Zmuda-Trzebiatowskiemu z Mielna i całej Radzie Rodziny za przygotowanie tego
zjazdu. W moim odczuciu (i chyba nie tylko w moim) był on naprawdę dobry, przyjemny i wszyscy świetnie się bawili. Oby tak dalej!

Do uzdrzeni!

Barbara Jutrzenka-Trzebiatowska