II zjazd w Wysokiej Zaborskiej 8-9.09.2001r.


 

 08.09.2001 - wspaniały dzień - drugie z kolei spotkanie rodzin Trzebiatowskich. Jedynie pogoda nie dopisała - padało, a czasami nawet lało. Pogoda  nie  odstraszyła najbar-
dziej zahartowanych - w końcu było nas ok. 120 osób, w tym wiele dzieci - co najbardziej cieszy. Ze względu na pogodę  Piknik  został przeniesio-
ny, zgodnie z planem awaryjnym, do Somin. W tej sytuacji program spotkania musiał być zweryfikowany. Nie  mogło  dojść  do  meczu piłkar-
skiego Jutrzenków ze Żmudami. Również ognisko  musiało zostać od-

łożone - mamy nadzieję, że tylko na rok.
    Jak zwykle, Paweł (nasz przywódca) i Wiesław Jutrzenka z Tczewa najwcześniej przyjechali do Wysokiej Zaborskiej, już w środę, by przygotować dobrze spotkanie. Nawet spanie w stodole na sianie ... Niestety - pogoda przekreśliła plany.Ale większość , zgodnie z programem, meldowała się w Wysokiej już z samego rana.
    Po przyjeździe do Somin - ok. 12-tej rozpoczęło się przyjmowanie uczestników.

Równolegle sprzedawano koszulki i czapeczki - Jutrzenkom żółte a Zmudom niebieskie (są jeszcze do kupienia u Pawła). Nawiązywanie kontaktów ułatwiały zawieszane etykiety z herbami i imionami. Ok. 14-tej rozpoczęły się zabawy i konkursy dla dzieci, świetnie prowadzone przez Beatę Żmuda-Trzebiatowską z Gdańska, Wiesia i jego żonę Hanię. Myślę, że dzieci miały uciechę, zwłaszcza, ze żadnego nie ominęła nagroda. Nie zabrakło też najmłodszych, czego dowodem jest poniższa fotografia.

Ta najmłodsza (3 miesiące)
Na zdjęciu: 3-miesięczna Zuzia Jutrzenka ze szczęśliwym ojcem Wiesiem, babcią Ireną i dziadkiem Józefem.

 

W międzyczasie zostały włączone grill z kiełbaskami i piwko. Ok. 17-tej przybyła kościerska kapela "Sandry". Ładnie grali... i stare i nowe kawałki. Nie zabrakło również piosenek kaszubskich.
    Miłym akcentem były owacje na cześć jubilatów: Urszuli z d. Jutrzenka-Trzebiatowska i Marka Wantoch-Rekowskiego,  obchodzą-
cych tego dnia 17 rocznicę ślubu.
    Wszyscyśmy się fajnie bawili do późnego wieczora. Występ kapela zakończyła odegraniem "Ciszy" a na koniec, na znaną nutę, " zwycięży orzeł biały i Trzebiatowskich ród".
    Rzeczywiście, zakończenie godne spotkania.
    Oprócz części rozrywkowej, w tle spotkania były prowadzone dyskusje i załatwiano różne sprawy.
1) Przede wszystkim wielu zastanawiało się nad terminem

spotkania. Już dwukrotnie pogoda nie dopisała. Są dwie możliwości zmiany terminu: albo przełożyć spotkanie na wiosnę (np. na maj) albo na III dekadę sierpnia .
2) Należy zastanowić się nad sposobem uaktywnienia i uatrakcyjnienia rodzinnej strony internetowej, która pomimo przychylnych opinii daleka jest od doskonałości.
3) Jako Rada Rodziny przymierzamy się do zaktywizowania badań genealogicznych , mających na celu docieranie do wspólnych korzeni. Mamy już w bazie komputerowej ok. 700 osób + ok. 500 osób związanych z emigracją niemiecką i amerykańską. Współpracuję w tym zakresie - poprzez internet - .z Amerykanką Skaron Yurick i z Niemcem Heiko von Juterczenka. Sądzę, ze  ta  współpraca  przyniesie

rezultaty. Problemom badań genealo-
gicznych zostanie poświęcone specjalne spotkanie zorganizowane w tym celu przez Radę Rodziny.
4) Rozważamy możliwość niesienia - za pośrednictwem internetu i przy wykorzystaniu innych form kontaktu - różnego rodzaju pomocy naszym rodzinom. Wprowadzamy od zaraz doradztwo  w  sprawach emerytal-
no-rentowych. Doradztwo to będzie prowadzić (bezplatnie) specjalista: Barbara Trzebiatow- ska, ul. Kolendrowa 7A/4, 81-589, Gdynia, tel (058) 629-99-44 lub za pośrednictwem skrzynki
trzebiatowskie@wp.pl

    Prosimy o przedkładanie innych propozycji niesienia pomocy Rodzinom.

Do zobaczenia!
(et)